wtorek, 10 marca 2015

Friends!

Hei kochani! W tym poście chciałabym opowiedzieć Wam o kimś bardzo ważnym w moim życiu, zaraz po rodzinie. Właściwie, to ci ludzie tworzą moją drugą rodzinę! Chodzi mi tu o przyjaciół. Odgrywają bardzo ważną rolę w mojej historii. Z niektórymi dorastałam, z innymi się zmieniałam i wciąż się zmieniam. Nie mówię tu o tym, że zmieniam się dla kogoś, ale powiedzmy sobie wprost. Ludzie, którymi się otaczamy, mają ogromny wpływ na to, którymi drogami w życiu dążymy.

Mam wielu przyjaciół, to fakt. Ale jeszcze nigdy nie żałowałam, tego, że zaufałam jakiejś osobie. Zaraz po przeprowadzce do Polski (2008) poznałam Jolę i jej siostrę Weronikę. Dziewczyny bardzo miło mnie przyjęły w Polsce, dlatego czułam się tam prawie jak w Liverpoolu.


Na kilka lat, gdy opuściłam Katowice i wyjechałam do Krakowa, straciłyśmy kontakt. Był to dla mnie bardzo trudny okres w życiu. W Krakowie nie przyjęto mnie tak ciepło. Kiedy mówiłam tamtejszym ludziom, że mam na imię May, oni śmiali się ze mnie, że jestem angielską wersją pszczółki Maji i nic więcej...Cztery lata później mój tata postanowił umiejscowić główne biuro swej firmy w Augsburgu -bawarskim mieście, będącym podobne wielkością do Krakowa. Było to okropne przeżycie dla mojej najmłodszej siostry Rebecci. Po przyjeździe zaskoczyła mnie niezwykła przyjazność i sympatyczność tamtejszych ludzi. Zawsze wierząc w stereotypy postrzegałam ich naród jako oschły i zimny, a jest... wręcz przeciwnie! Dowiedziałam się, że w mojej klasie ma być jedna Polka. Ucieszyło mnie to. Kiedy po wejściu do klasy okazało się, że to właśnie Jola z Katowic, byłam wręcz w siódmym niebie! Calvin ułożył sobie życie w Niemczech. Spotkał kobietę, zakochał się i jestem ciocią. 
Rok później przeniesiono mnie do innej klasy, w której poznałam Silvę. Od razu złapałyśmy świetny kontakt. Pomimo iż niemiecki nie jest moim językiem ojczystym i często nie wiedziałam jak wypowiedzieć niektóre słowa, ona i tak rozumiała o co mi chodzi. Na facebooku możecie znaleźć nawet osobny album pt. Silva and Me.


Silva to ta po środku.

Kochamy wspólne wypady!
Oprócz Joli i Silvy poznałam również Sophię, pół Hiszpankę i pół Polkę. 
Od razu złapałyśmy wspólny język. Kto wie tak jak my co to znaczy być rozłamanym pomiędzy dwoma krajami? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♥Każdy komentarz bardzo motywuje do działania!
♥Nie bawimy się w obs-obs
♥♥♥By Maya Beltran and Sophia Arias♥♥♥